05. Fabryka

Dodano 3 lipca 2015, w Bez kategorii, przez Corey

Obudziła się wcześniej niż zawsze. Nie zwracając uwagi na wczesną godzinę ruszyła do łazienki wziąć ciepłą kompiel. Kiedy zrobiła wszystkie podstawowe czynności poszła znowu do swojego pokoju i otworzyła balkon. Położyła się na swoim łóżku i zaczęła myśleć. Zaczęła myśleć o tym tajemnym przejściu, w którym.. szybko zerwała się na równe nogi i pobiegła na przedpokój. Założyła swoją szarą bluzę i wzięła torbę. Cicho otworzyła drzwi. Niestety nie obyło się bez potknięcia o futrynę, przez co zrobiła mały hałas. Poczekała kilka chwil, po czym szybko przekroczyła próg mieszkania, zamykając drzwi za sobą. Wolnym krokiem schodziła po schodach, starając się robić jak najmniejsze echo. Kiedy wyszła na świeże powietrze odetchnęła z ulgą. Na dworzu było bardzo zimno, a ona zamiast spać przykryta ciepłą kołdrą chodzi sobie szukając przejścia do kanałów. Ruszyła w stronę parku pewnym krokiem. Mijała mnóstwo kanałów, ale wiedziała, że ten jedyny znajduję się w samym sercu parku. Niespełna 10 minut później znalazła właściwe przejście. Przynajmniej tak jej się wydawało. Weszła wolnym krokiem po drabince, ledwo trzymając ich rękoma, gdyż od zimna, zupełnie jej odmarzły. Zatkała sobie nos i zaczęła się gorączkowo rozglądać. Zobaczyła prostą ścieżkę, która gdzieś prowadziła. Bez zastanowienia ruszyła tam.

- Nie wierzę, że to robię. Corey, co z tobą?- mówiła do siebie rozgniewana dziewczyna.

Kroczyła przed siebie szybkim krokiem od czasu do czasu patrząc za siebie. Po niekrótkim spacerku przez ścieki zauważyła kolejną drabinkę, wspięła się po niej. Kiedy stanęła prosto na swoich przemarzniętych nogach, zobaczyła coś co zabrało jej wdech w piersi.

- Przecież to stara fabryka.- znowu powiedziała do siebie.- Corey, natychmiast zaprzestań do siebie mówić!- zaczęła się denerwować, ponieważ nigdy nie zdarzało się jej coś takiego. Zaczęła iść w stronę fabryki nieubłaganie szybko, prawie biegnąc. Biegła tak szybko, że nie zauważyła kiedy droga skończyła się jej pod nogami i zaczęła spadać w dół. Niezwykle szybko złapała za sznur wiszący obok niej i uniknęła upadku. Położyła rękę na sercu i starała się uspokoić. Spojrzała przed siebie i spostrzegła dość dużą zardzewiałą windę. Ruszyła ku niej. Niepewnie weszła do środka, gdyż bała się sama jeździć windą.

Kiedyś w młodych latach bawiła się z bratem windą w szpitalu kiedy byli odwiedzić kogoś z rodziny. Kiedy wbiegła do niej sama drzwi zatrzasnęły się przed nosem jej brata, a sama była skazana na czekanie aż dojedzie na 4 piętro i się otworzy. Niestety nic takiego się nie stało. Z przerażenia sama próbowała otworzyć drzwi windy, niestety była zbyt słaba, żeby sobie z tym poradzić. Musiała czekać na pomoc, która przyszła dopiero po 30 minutach. Roztrzęsiona dziewczyna obiecywała sobie, że już nigdy nie wejdzie do windy. Aż do teraz.

Nacisnęła czerwony guzik. Winda zamknęła się sprawnym ruchem i zaczęła pomału jechać na górę. Blondynka była tak wystraszona, że usiadła na podłodze, żeby opanować swój strach oraz niepokój panujący w jej duszy. Po chwili winda otworzyła się, a dziewczyna wstała wchodząc do pomieszczenia. Nie była zaskoczona tym co zobaczyła. Komputer na środku pokoju, oraz pełno kabli? Czy to w ogóle powinno zachwycać? Podeszła do komputera i usiadła na fotelu. Ciekawość nie dawała jej spokoju. Zaczęła klikać w przyciski na klawiaturze. Iż miała tylko trójkę z informatyki niezbyt wiedziała co teraz w tym momencie robi.

- Ej, Einstei, dlaczego zabrałeś moją deskę?!- krzyknął ktoś z komputera. Dziewczyna z przerażeniem odsunęła się od komputera, ale po chwili znowu usiadła na miejsce.

- Nie musicie porównywać mnie do Einstena.- powiedziała wystraszona niebieskooka, która założyła słuchawkę do ucha

- Eee.. kim ty jesteś?- spytał głos dziewczyny.

- Zależy kim wy jesteście.- odpowiedziała coraz mniej wystraszona, ale bardziej skołowana. Kiedy usłyszała ponownie otwierającą się windę odwróciła się.

- Corey?! Co ty tutaj robisz?- krzyknął blondyn w okularach

- Corey?!- spytali pozostali.

————————————————————————————————————

Po długiej niestety przerwie dodaje dość nieznaczący rozdział :) Przepraszam za wszystkie zaistniałe błędy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>